„Jeżeli można zarabiać stabilnie dwa miliony złotych rocznie i więcej, to na pewno warto dowiedzieć się, gdzie i dlaczego tak dobrze płacą”.

Ale zanim zdradzę gdzie, to cofnę się na chwilkę do przeszłości. Jest rok 2006, właśnie kończę 48 lat. Kolejna Firma Branży MLM, która mogła uczynić ze mnie milionera, a której oddałem kilka lat życia nie wytrzymała próby czasu. Z dnia na dzień znika z rynku polskiego. Mój kapitał, to wiele rozczarowań, worek doświadczeń i zrujnowane zdrowie.

Dotarłem do punktu, gdzie z jednej strony mam ogromne, finansowe zobowiązania a z drugiej, cudowną żonę, trójkę nastoletnich dzieci oraz maleńką trzyletnią córeczkę. Czuję się odpowiedziany za ich teraźniejszość jak również przyszłość, bo potrzebują mojego oparcia a nade wszystko bezpieczeństwa. W mojej głowie burza myśl oraz setki pytań, gdzie mogę jak najszybciej, bez kapitału, w krótkim czasie wypracować tyle pieniędzy, żeby wystarczyło na spłatę długów, codzienną egzystencję i wyrwanie się z biedy? Jaką drogę wybrać? Korporacja, praca na etacie, wyjazd za granicę? Wszystko to już przerobiłem.

Z wykształcenia jestem elektronikiem. Przez wiele lat Firma, gdzie pracowałem nieźle sobie radziła na konkurencyjnym rynku, jednak naprawa sprzętu i sektor usług absorbują mnie przez 24 godziny na dobę. Ostatecznie koszty tej działalności pochłaniają wszystkie zyski. Moje serce nie wytrzymywało już ciągłych napięć, czułem, że nie mam już siły na takie zmagania. Rozmawiam z żoną, nieustannie szukamy rozwiązania. Na podstawie naszych doświadczeń ona postawiła warunek — możesz robić wszystko, tylko nie MLM!!!

Basia nie chce już obarczonych ryzykiem usług finansowych, garażu pełnych garnków, kosmetyków, środków czystości, suplementów, filtrów, maszyn kupowanych tylko po to, żeby awansować, nie chce już palpitacji serca, bo nie udało się zrównoważyć obrotu największej rosnącej struktury. Nie chce już takich planów marketingowych, które za mało płacą z obrotu, a wypłaty z różnic międzyprowizyjnych nie rekompensują włożonej pracy. Boi się też cwaniactwa właścicieli, którzy po czasie kombinują, a nawet szukają okazji, żeby nie zapłacić lub zniknąć z rynku. Obawia się też jeszcze ukrytych w skomplikowanej retoryce pułapek.

No tak, nie mogę się z nią nie zgodzić. Tak się zdarzało. Jednocześnie po tylu latach, kiedy MLM nie ma już dla mnie tajemnic, mam jednak nadzieję, że znajdę wreszcie idealną firmę, w której zaprocentują zdobyte przeze mnie umiejętności. W której będą nie tylko wspaniałe produkty, rozsądni właściciele, ale też plan, który umożliwi mi spełnienie marzeń. Teraz jednak nie mogę się pomylić w wyborze, gdyż nie mam już czasu na błędy.

Nadal wierzę w potencjał i szlachetność MLM: w mojej głowie tli się iskierka nadziei. Nie mam złudzeń, wiem, że wolność oraz bajkowe życie mają swoją cenę. Nie boję się pracy, jestem gotowy na największy wysiłek, jeżeli tylko widzę w tym sens. Nie zdradzam Basi, że szansę na szybką zmianę widzę nadal tylko w MLM-ie. Przeglądnąłem niemal wszystkie istniejące wówczas plany marketingowe. Czułem, że opłaciły się lata moich doświadczeń, jak również tysiące godzin zainwestowanych w edukację, gdyż od razu widziałem, jaki potencjał jest w każdym planie marketingowym i czy jest w nim jakaś ukryta pułapka. Mogłem wyeliminować programy, które po czasie mogły mi dać tylko niestabilne dochody albo  mierną rangę lidera. Unikałem wszystkich Firm zza Oceanu.

Potem przypadkowo trafiłem na plan i produkt małej, rodzinnej, startującej dopiero węgierskiej firmy. To był Flavon. Tylko dzięki przypadkowi i szczęściu poznałem bardzo doświadczoną węgierską trenerkę biznesu, Krisztinę Jungné Kovács. Zawsze będę czuł za te okoliczności wdzięczność. Miałem wówczas tylko ocenić, co myślę o planie, czy to ma sens. Nie widziałem produktu, w ogóle nie byłem nawet świadomy jego wartości, ale plan to był SZOOOK!

 Szukałem pułapek, haków, rozbierałem, liczyłem w każda stronę. Po skrupulatnej analizie miałem stan pewności! Zawsze mam gęsią skórkę, gdy znów myślę o tej chwili. Startując we Flavonie widziałem już wspaniałą przyszłość. Basia stawiała opór przez 48 godzin, ale przekonałem ją, że z tym planem, angażując się można tylko wygrać. Teraz już mnie wspiera.

Pamiętam, jak po dwóch latach pracy, po raz pierwszy położyłem się przed moim nowym, pięknym domem na świeżo skoszonej trawie. —Kurcze! Udało się! W dwa lata awans od zera do Prezydenta, wysokie, stabilne, pasywne dochody… wszystkie zobowiązanie zapłacone. Patrzyłem w niebo, a łzy radości płynęły mi po policzkach. Moja Basia do dzisiaj czasami budzi się rano, patrzy z okna sypialni na nasz bajeczny ogród i nie może uwierzyć, że to już nie tylko sen.

Siłą tego planu jest prostota, wszystkie nadzwyczajne, unikalne przywileje oraz 65% zwrotu z obrotu. Ważne, żeby każdy sam ocenił możliwości i na co przeznaczy swoje wypracowane pieniądze. Dodatkowo mamy bardzo atrakcyjne programy motywacyjne oraz nagrody finansowe, jest również możliwość wzięcia udziału w wycieczkach i szkoleniach. Firma dysponuje również własnym Ośrodkiem Wczasowym nad Balatonem.

Flavon to prawdziwa perełka wśród setek Firm! Mam pełną świadomość mocy możliwości wynikających z planu marketingowego. Wiem, że trudno byłoby, w obecnych realiach rynkowych, przy ogromnych kosztach oraz inwestycjach, otwierając nową firmę MLM finansowo oraz programowo przebić Flavon. Mam wielkie szczęście, że znalazłem się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie.

Siedemnaście lat temu w Debreczynie miało miejsce nadzwyczajne wydarzenie: narodziła się wizja László Gaála. Własna Fabryka, własna opatentowana unikalna receptura, produkty, które są oparte wyłącznie na naturalnych surowcach. Liczne certyfikaty, nagrody i wyróżnienia potwierdzają wyjątkową jakość produktów. Ewolucja Szybkiego Startu pozwala nowostartującym liderom bardzo szybko zbudować wysoko dochodowe Zespoły.

Dobry Lider, który naprawdę wie, co to MLM, może teraz bardzo szybko, jeszcze szybciej niż ja, sięgać milionowych prowizji. Obecnie Zarząd Firmy Flavon z wielką rozwagą i ostrożnością dostroił system. Krok po kroku powiększa potencjał, dodaje oraz potęguje możliwości zarabiania przez Liderów.

Wchodzimy w nowy rok biznesowy 2021/2022, który u nas zaczyna się we wrześniu. Nie mogę się już doczekać nowych produktów, bo osobiście są mi bardzo potrzebne. Moja kariera we Flavonie, to piętnaście lat. Tytuł Poczwórnego Prezydenta Rubinowego, a co ważniejsze, stabilne, sięgające już dwustu tysięcy złotych miesięcznie wynagrodzenie. A najlepsze czasy jeszcze przed nami.

Obecnie jestem w punkcie, w którym nie potrzebuję już więcej samochodów, bo mam pięć luksusowych, nie potrzebuję większego domu, bo ten, który mam wystarcza. Natomiast najbardziej cieszą sukcesy Liderów z mojej grupy, którzy już spełniają swoje marzenia. To daje mi najwięcej satysfakcji.

Jeżeli jesteś, tak jak kiedyś ja, na etapie poszukiwań idealnego miejsca i idealnego planu, który naprawdę znakomicie wynagradza za kompetencje, to Flavon jest najlepszym miejscem dla Ciebie 😊 Ja, od pierwszej chwili do dzisiaj nigdy, nawet na moment nie straciłem wiary i zaufania do właścicieli. Od pierwszej sekundy wiedziałem, że dla mnie porażka w tym programie nie wchodzi w grę, jest po prostu niemożliwa.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *